Czas krwawego księżyca

Witejcie,

dziś bardzo nietypowo bo o kinie – odkrycie złóż ropy zmienia całą egzystencję plemienia Osagów, którzy stają się najbogatszą społecznością na świecie. Kiedy jednak do rezerwatów ściągają biali mężczyźni w poszukiwaniu czarnego złota Indianie zaczynają ginąć. Dziesiątkami, bez wyboru, za dnia i w nocy.
Wszystkiemu przygląda się rodzina Ernesta  – weterana I wojny światowej, który żyje wraz z Indianką Mille, dziećmi na terenach Osagów. Wuj i mentor bohatera, William „King” Hale, to wpływowy handlarz bydła, który za fasadą jowialnego dziadka skrywa mroczną naturę. Żyje w przeświadczeniu, że nie ma takiej zbrodni, której nie usprawiedliwiałaby chciwość. Coraz bardziej urabia też prostolinijnego Ernesta.

Reszta do obejrzenia w kinie! I choć film jest trzyipółgodzinny mało jest scen zbędnych za to widać szczerą potrzebę oddania Osagom sprawiedliwości.

Wiem, że jest to wpis bardzo stronniczy jednak gdy za kino bierze się trójka: Scorsese, De Niro i DiCaprio – niy poradza sie oprzić.

Pozdrowiom Wos piyknie J. Kiolbasa

Scroll to Top